Oziminy stoją w wodzie, rolnicy martwią się o nawozy rozsiane przed roztopami

  • Opady deszczu i topniejący śnieg w połączeniu z zamarzniętą glebą - zastoiska wody na polach.
  • Szacuje się, że już 48 godzin podtopienia wodą może doprowadzić do uszkodzenia roślin i odbić się na plonie.
  • Rolnicy niepokoją się o ryzyko spływania cennych nawozów wraz z opadami. 

Zmiana pogody, zmiana zmartwień o oziminy

Jedno jest pewne: oziminy nie mają w tym roku łatwo. Jeszcze niedawno rolnicy martwili się o skutki silnych mrozów czy też silnych, zimnych wiatrów. Ostatnie dni przyniosły zmianę warunków atmosferycznych. Na znacznym obszarze Polski odnotowano ocieplenie wraz z opadami deszczu. Tam, gdzie ostatnie tygodnie na polach zalegała pokrywa śnieżna, obecnie śnieg się roztapia. Jednocześnie jednak gleba nie odmarzła tak szybko, co sprawiło, że duża ilość wody nie była w stanie wsiąknąć w grunt. W efekcie na polach uprawnych widzimy duże zastoiska wody.

Miejscami uprawy ozime są wręcz całkowicie "utopione" pod stagnującą wodą. To sprawia, że korzenie roślin nie mają dostępu do tlenu i nie mogą spełniać prawidłowo swoich funkcji, jak pobieranie wody i składników odżywczych. Dochodzi do obumierania korzeni i więdnięcia pędów. W konsekwencji rośliny "duszą się", mogą wypadać, a ich obsada na polu zmniejsza się. Szacuje się, że już 48 godzin zalania może doprowadzić do uszkodzenia roślin i odbić się na plonie. Stagnująca woda to także czynnik, który może pogarszać właściwości gleby, a w wymiarze praktycznym utrudniać wykonywanie prac polowych w najbliższej przyszłości.

Rolnicy żałują wcześniejszego nawożenia?

W mediach społecznościowych rolnicy dzielą się swoimi rozterkami co do konsekwencji aplikacji nawozów przed roztopami. Część praktyków rozsiała nawozy stosunkowo niedawno (np. wapno, nawozy potasowe, magnez, siarka), korzystając z możliwości lepszej organizacji pracy zimą i "okienek" na możliwość wjazdu sprzętem w pole.

W przypadku aplikacji nawozów niedługo przed ociepleniem - przez ostatnie dni pozostawały one na powierzchni pola, lecz obecnie działają na nie opady deszczu i topniejący śnieg bez możliwości wsiąkania w glebę. Rolnicy z niepokojem obserwują spływającą pól wodę i obawiają się, że wraz z nią odpływają cenne składniki pokarmowe z nawozów. Niepokój dotyczy w dużej mierze pól z nierównościami, gdzie spływające opady gromadzą się w zagłębieniach terenu. Taka sytuacja może być przyczyną nierównomiernego rozmieszczenia składników pokarmowych na polu. W dyskusjach rolników słychać wręcz niekiedy, że żałują pośpiechu w kwestii aplikacji nawozów na pola.

Źródło: www.farmer.pl